Nie wiem, może liczą na to, że przy okazji współpracy uda im się zyskać świeżutkiego nowego mormona ale znajoma wspominała wspólne poszukiwania, szperanie w dokumentach itp., bardzo sympatycznie i nikt jej wody z mózgu nie robił ani do niczego nie namawiał. Może autorka bloga będzie w stanie to wyjaśnić albo podpowiedzieć gdzie zacząć poszukiwania.